Reklama

Festiwal hipokryzji, czyli wszyscy plują na Kałużę [KOMENTARZ]

Wojciech Kałuża. Fot. Paweł Jędrusik.

Grzegorz Żądło
To co zrobił radny Wojciech Kałuża było słabe. Bardzo słabe. Było nieuczciwe i nie powinno się wydarzyć. Sprzedał swój głos za stanowisko. Niestety, w polskiej polityce takie coś nie zdarzyło się po raz pierwszy i pewnie nie ostatni. Po prostu w polityce prawie nie ma ludzi ideowych. W zdecydowanej większości to karierowicze, którzy patrzą tylko na interes swój, swojej rodziny i ewentualnie partii. Dlaczego więc politycy PO i Nowoczesnej uderzają w wysokie tony wylewając kubeł pomyj na swojego niedawnego kolegę? Powinni spojrzeć na siebie i zastanowić się jak to się dzieje, że taki Kałuża robi woltę, która o 180 stopni zmienia układ sił w województwie.

Czy Wojciech Kałuża jest zdrajcą? Jest. Czy oszukał wyborców? Tak, oszukał. Czy oszukał swoich kolegów i koleżanki? Oszukał. Czy zrobił coś, co dziwi? Nie, nie zrobił. A dlaczego? Bo to Polska, kraj bez żadnych standardów w polityce. Kraj układów, kraj dzielenia łupów pomiędzy swoimi. Kraj nepotyzmu i kolesiostwa. Kto jest za taką Polskę odpowiedzialny? Prawo i Sprawiedliwość? Owszem, ale na równi z PO, Nowoczesną, PSL czy SLD.

PO z koalicjantami rządziła w woj. śląskim 12 lat. Jakie w tym czasie wypracowała standardy sprawowania władzy? Delikatnie mówiąc, nie najwyższe. Upychała gdzie popadnie partyjnych działaczy, żeby mogli pobierać pensje z publicznych pieniędzy. Pół biedy, jeśli mieli jakieś kompetencje do sprawowania władzy. Często jednak nie mieli. A obsadzać jest co. Park Śląski, Stadion Śląski, Koleje Śląskie, Fundusz Górnośląski, Śląskie Centrum Przedsiębiorczości, Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i wiele innych spółek i instytucji. Do tego wstawianie partyjnych działaczy do wydziałów w urzędzie marszałkowskim. O kupowaniu mediów za duże pieniądze nie wspomnę. Czy teraz coś się zmieni? Oczywiście że nie. A dlaczego miałoby się zmienić? Przecież PiS w województwie jest po 12 latach bardzo wyposzczony. Oczywiście, część głodnych partyjnych działaczy posila się już w spółkach skarbu państwa, ale przecież stanowisk dla swoich nigdy za dużo.

Dlatego przeciągnięcie na swoją stronę radnego Kałuży nie powino dziwić. Co najwyżej jego wyborców. Choć też bądźmy szczerzy, to nie byli wyborcy Wojciecha Kałuży, a listy Koalicji Obywatelskiej, z której startował. To oni mogą się czuć oszukani. Działacze PO i Nowoczesnej nie powinni używać wielkich słów. Po prostu stało się coś, co wiele razy w polskiej polityce już miało miejsce. Może nie miało to takich konsekwencji jak teraz (przejęcie władzy w województwie), ale jednak.

Wojciech Kałuża został wicemarszałkiem, bo taka była jego cena za poparcie PiS. Może za jakiś czas wyjdzie na jaw jakie jeszcze bonusy dostał w pakiecie. Trudno uwierzyć, że pensja wicemarszałka za zdobycie dla PiS tysięcy dobrze płatnych stanowisk to wszystko. Byłaby to cena śmiesznie niska. Nie mam pojęcia jak będzie pracował nowy wicemarszałek, bo po prostu go nie znam. Zakładam, że jego największym problemem nie są teraz obelgi rzucane przez byłych już kolegów i koleżanki z PO i Nowoczesnej. Jedyne czego może i powinien się bać to gniew swoich sąsiadów w Żorach. Ludzi, którzy widzieli w nim radnego zwalczającego PiS. Przecież to deklarował przed wyborami. Jeśli wyborcy dobitnie pokażą co myślą o takich transferachh jak ten Kałuży, to jest szansa, że za jakiś czas polska polityka trochę znormalnieje. Choć z drugiej strony, dlaczego polityka miałaby się różnić od innych dziedzin życia w Polsce. Przecież oszustwo to u nas cnota. Nie zapłacić należnego podatku – dobrze. Ostrzec innych kierowców, że policja kontroluje trzeźwość – dobrze. Kupić coś w sklepie, żeby dostać punkty na jakieś karty, a potem zwrócić towar – dobrze. Zaparkować na trawniku, bo „nie ma miejsca” – dobrze. Przejechać się na gapę autobusem czy tramwajem – dobrze. Nie zwrócić uwagi, że kasjerka w sklepie się pomyliła i wydała za dużo reszty – dobrze. Naciągnąć państwo na zasiłek czy dodatek, fałszując dane we wniosku – dobrze. Mam wymieniać dalej? Poprosić lekarza o trefne L4 i ewentualnie mu za to zapłacić – dobrze. Załatwić sobie coś bez kolejki – dobrze. Wciskać się w korek, jadąc zamkniętym pasem – dobrze. To jest obraz polskiego społeczeństwa. Cwaniaków, oszustów i kombinatorów. Oczywiście, nie wszyscy tacy są, ale jednak jest duże społeczne przyzwolenie na łamanie prawa, bo przecież „państwo i tak nas okrada i tępi”.

Skoro tak jest, to dlaczego miałoby nas dziwić zachowanie Wojciecha Kałuży. Jeśli społeczeństwo jest jakie jest, a w polityce kombinatorów jest statystycznie więcej niż gdzie indziej, to dlaczego ktoś miałby nie wykorzystać okazji i polepszyć sobie życie? Nie bądźmy hipokrytami. Jeśli sami się nie zmienimy, w polityce nie będzie innych (lepszych) ludzi.

Podziel się informacją:


Tagi:

Komentarze

  1. Mariusz Grudzień 10, 2018 at 10:20 am - Reply

    Artykuł należy ocenić bardzo pozytywnie. Szczególnie puenta warta jest podkreślenia. Nie możemy narzekać na jakość standardów w polityce, kiedy się nią nie interesujemy, nie przedstawiamy alternatyw, nie promujemy uczciwych zachowań. Przecież polityka nie jest niczym innym jak częścią naszej społecznej rzeczywistości. Nie da się od niej uciec i nie da się jej zmienić słowami. Trzeba dać przykład.

  2. Nico Grudzień 3, 2018 at 5:13 pm - Reply

    Smutne to, ale jakże prawdziwe.

  3. TAD Listopad 29, 2018 at 9:17 am - Reply

    „Ludzi, którzy widzieli w nim radnego zwalczającego PiS.” Ten cytat mówi za wszystko.
    Może jest problem że my idąc na wybory nie wybieramy przedstawiciela który będzie umiał rozwiązać nasze sprawy. Stawiamy na wichrzycieli i potem się dziwimy że tak się zachowują.
    Szanowni wyborcy zamiast szukać problemów u innych, popatrzmy na siebie.

  4. mareczek Listopad 26, 2018 at 12:05 pm - Reply

    Trafny, wyważony, do bólu szczery i prawdziwy artykuł. Na ogólnopolskich portalach nie sposób takich znaleźć.

  5. Barbara Listopad 24, 2018 at 4:37 pm - Reply

    To co zrobił jest po prostu obrzydliwe.

  6. DG Listopad 22, 2018 at 9:03 pm - Reply

    Złodziej jest złodziejem niezależnie od tego, kto go tak nazwie. Obrona złodzieja argumentem, że przecież wszyscy kradną, więc nazywając rzeczy po imieniu są hipokrytami, jest szkodliwa, ponieważ z pewnością nie przyczyni się do podwyższenia standardów polityki, lecz usankcjonuje patologię. Czy na tym polega misja dziennikarza?

  7. Błażej Listopad 22, 2018 at 6:14 pm - Reply

    W końcu celny komentarz na ostatnie wydarzenia. Ostatnie 12 lat nie było najlepsze zwłaszcza w kwestiach Parku Śląskiego i Kolei Śląskich – następne niestety nie zapowiadają się lepiej.
    Na Podlasiu zaszło to samo tylko w drugą stronę – 2 radnych PiSu przeszło na stronę PO i tam PiS stracił większość.

    Ciekawe co myślą teraz Ci sami ludzie, którzy wylewają „Kałużę” pomyj na Wojciecha, a teraz dwóch czyli Jurgiel i jeszcze jeden radny przechodzą na drugą stronę w Podlaskim.

    Polaryzacja sceny politycznej na PiS – AntyPiS czy PO, antyPO osiągnęła poziom zenitu. Szkoda, że zamiast wybierania bardziej obywatelskich postulatów takich jak np. postulaty Kukiz15 czy innych nieistniejących w sejmie ugrupowań ciągle wybór sprowadza się tylko do tych dwóch ugrupowań. Dosłownie jak w Rwandzie Tutsi i Hutu…

  8. Sebastian Listopad 22, 2018 at 11:16 am - Reply

    „Wciskać się w korek, jadąc zamkniętym pasem – dobrze.”
    Należy wykorzystywać wszystkie dostępne pasy ruchu aż do momentu zwężenia / zamknięcia pasa i wtedy należy stosować jazdę na suwak.
    Nie jest to żadne cwaniactwo tylko prawidłowa postawa na drodze.

    • Grzegorz Żądło Listopad 22, 2018 at 11:31 am Reply

      Nie o tym mowa. Mowa o jeździe pasem wygrodzonym słupkami (np. przygotowanym do rozpoczęcia remontu, który jednak jeszcze się nie zaczał) albo pasem awaryjnym.

Dodaj komentarz

*
*