Reklama

Ciało kilka dni rozkładało się w mieszkaniu. Spod drzwi zaczęły wychodzi robaki

G. Ż.
W krótkim czasie w dwóch mieszkaniach komunalnych zmarło dwóch samotnych mężczyzn. W jednym przypadku zwłoki musiały leżeć w środku kilka dni. Dopiero jedna z sąsiadek, która wróciła z urlopu, zainteresowała się smrodem wydobywającym się zza drzwi. I robakami, które zaczęły wychodzić z mieszkania.

Wszystko działo się w jednym z budynków przy ul. Gliwickiej w Załężu. 25 czerwca do KZGM przyszła jedna z lokatorek.  – Wróciła z urlopu i poczuła straszny zapach w budynku. Miała łzy w oczach mówiąc, że tylko ona zainteresowała się sprawą, mimo że inni sąsiedzi też narzekali na brzydki zapach – mówi Marta Kołodziej, kierownik oddziału eksploatacji budynków nr 6 w KZGM.

Doszło już do tego, że z mieszkania zaczęły wychodzić robaki. Sprawa natychmiast została zgłoszona na policję, która otworzyła drzwi. W środku były rozkładające się zwłoki mężczyzny. Wprawdzie zgon został określony na 24 czerwca, ale właściwie pewne jest, że ciało leżało dłużej.

Zmarły mężczyzna miał 70 lat. Z naszych informacji wynika, że miał problem alkoholowy. Podobnie jak inny mężczyzna (56 lat), który zmarł samotnie w mieszkaniu przy ul. Piastów na os. Tysiąclecia. W tym przypadku reakcja sąsiadów była szybsza. Policja weszła do mieszkania 4 czerwca, a ciało nie zdążyło się jeszcze rozłożyć.

KZGM apeluje do wszystkich lokatorów, żeby interesowali się swoimi sąsiadami. – To ważne, zwłaszcza w budynkach wspólnot mieszkaniowych, w których nasi pracownicy nie bywają tak często, jak w domach w całości należących do miasta. Jeśli ktoś np. czuje dziwny zapach, to od razu powinien zawiadomić nas albo zarządcę nieruchomości. Może się okazać, że za ścianą od kilku leżą czyjeś zwłoki. Jest wielu samotnych ludzi. Wykazujmy się empatią – mówi Marta Kołodziej.

Podziel się informacją:


Tagi:

Komentarze

  1. […] Dwóch mężczyzn zmarło ostatnio w dwóch mieszkaniach komunalnych w Katowicach. Zwłoki jednego z nich mogły leżeć w środku przez kilku dni. Więcej TUTAJ. […]

Dodaj komentarz

*
*