Reklama

Będą konsultacje społeczne w sprawie rozszerzenia nocnej prohibicji na inne dzielnice Katowic

Grzegorz Żądło
Prezydent Katowic zdecydował o przeprowadzeniu konsultacji społecznych w sprawie wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu w godz. 22-6 na terenie Szopienic i Załęża. Taki zakaz obowiązuje od ponad roku w śródmieściu Katowic i przynosi bardzo pozytywne efekty.

Z danych policji i straży miejskiej wynika, że od czasu wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu w nocy, w centrum Katowic zrobiło się bezpieczniej. Chodzi o takie wykroczenia i przestępstwa jak zakłócanie ciszy nocnej, picie alkoholu w miejscu publicznym, bójki i pobicia. Podobne dane przedstawia straż miejska. Szczegółowe informacje można znaleźć TUTAJ. Dziś podczas obrad komisji polityki społecznej, radni, urzędnicy i przedsiębiorcy dyskutowali nad ewentualnym rozszerzeniem zakazu nocnej sprzedaży alkoholu. – Wyraźnie widać jaki jest spadek niepożądanych zachowań. Wniosek jest jednoznaczny, że ta uchwała dotycząca śródmieścia spełniła swoje zadanie – mówił Maciej Maciejewski, pełnomocnik prezydenta Katowic ds. rozwiązywania problemów uzależnień.

Radny Damian Stępień zwrócił uwagę, że zakaz trzeba rozszerzyć na inne części miasta – Centrum to nie jest samotna wyspa. Czy starczy nam odwagi, żeby rozszerzyć tę uchwałę o pozostałe dzielnice?

Małgorzata Moryń-Trzęsimiech, naczelnik wydziału polityki społecznej poinformowała, że do urzędu miasta wpłynęły już dwa wnioski o nocną prohibicję w Załężu i Szopienicach. – Pan prezydent podjął decyzję o przeprowadzeniu konsultacji społecznych w Szopienicach i Załężu. Jesteśmy na etapie wypracowywania z wydziałem komunikacji społecznej formy w jakiej te konsultacje zostaną przeprowadzone.

Radny Krzysztof Kraus stwierdził, że rozszerzenie nocnej prohibicji na konkretne dzielnice nie jest dobrym rozwiązaniem. – Jeżeli już, to może zakaz wprowadzić w skali całego miasta. Bo mieszkańcy kupujący alkohol w pewnej części Załęża, po zamknięciu im sklepu przejdą się kilka minut i kupią go na os. Witosa albo na os. Tysiąclecia.

Na komisję przyszli też przedstawiciele przedsiębiorców, bracia Kubikowie, którzy prowadzą sieć sklepów spożywczych, m.in. w Katowicach. Tomasz Kubik pytał o możliwość skrócenia czasu, w którym nie można sprzedawać w śródmieściu alkoholu. – Czy trzeba tak radykalnie skracać te godziny handlu (chodzi o przedział od 22 do 6 – przyp. red.)? Czy musimy iść w maksymalnych godzinach o jakich mówi ustawa, czy możemy trochę to zliberalizować? Latem o godz. 22 ludzie idą z działek, z pracy, może trzeba byłoby rozważyć kwestię wydłużenia czasu sprzedaży alkoholu.

Jego brat Sławomir Kubik dodawał, że ograniczenia w handlu alkoholem w nocy nie załatwiają sprawy definitywnie. – Jak ktoś chce kupić, to i tak kupi. Ja bym chciał, żeby było jak w innych miastach, gdzie zakaz obowiązuje od 23 czy 24. Z naszych danych wynika, że wiele sklepów się zamyka ze względów ekonomicznych. Chcemy doprowadzić do tego, że zostaną tylko Biedronki, Lidle, a nie będzie polskich sklepów? Ludzie też chcą zejść w kapciach i zrobić zakupy.

Jednoznacznie za ograniczeniem handlu alkoholem w godzinach nocnych opowiada się policja. – Jako policja jesteśmy zwolennikami wprowadzania ograniczeń, bo to się przekłada na naszą statystykę i liczbę wyjazdów. Jeżeli alkohol jest łatwo dostępny, to nie wszyscy w sposób mądry potrafią z tego korzystać. Oczywiście możemy się zastanowić czy nie wybrać różnych godzin w okresie letnim i zimowym. Natomiast jeżeli będziemy wprowadzać zakazy dzielnicami, to będziemy mieć problem ze zjawiskiem przeniesienia – mówił mł. insp. Artur Orman, zastępca komendanta miejskiego policji w Katowicach.

Wszyscy zgodzili się, że inny problem ze sprzedażą i spożywaniem alkoholu występuje w śródmieściu, a inny w dzielnicach. W centrum Katowic skoncentrowane są nocne kluby, restauracje i puby. Często w ich pobliżu działają sklepy z alkoholem. To właśnie w nich, głównie ze względów oszczędnościowych, zaopatrują się osoby, które potem idą na imprezę. Często też przy tych sklepach impreza kończyła się nad ranem.

W innych dzielnicach do nocnego sklepu najczęściej wybierają się osoby, które mają poważny problem alkoholowy.

O tym czy konsultacje na temat nocnej prohibicji zostaną rozszerzone na inne dzielnice niż Szopienice i Załęże, zdecyduje prezydent Katowic.

Podziel się informacją:


Tagi:

Komentarze

  1. Mieszkaniec Kato Wrzesień 13, 2019 at 11:48 am - Reply

    Szczerze popieram pomysł rozszerzenia zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych na wszystkie dzielnice – twórzmy miasto dla porządnych ludzi, a nie dla upijających się po nocach patologicznych meneli. Duża część mieszkańców tego pięknego kraju nie potrafi niestety zachowywać się jak cywilizowani ludzie, i ograniczenie im dostępu do alkoholu na pewno zwiększy pozostałym szanse spędzenia nocy w spokoju. A spokój porządnych mieszkańców powinien być dla władz priorytetem. A braciom Kubikom proponuję, aby znaleźli sobie inny pomysł na życie i zarobkowanie, niż rozpijanie często uzależnionych od alkoholu młodych ludzi po nocach. Kompletnie też nie przekonuje mnie argument, że „ludzie kupią gdzie indziej, znajdą miejsce” – a niech sobie szukają nawet w innym mieście, zawsze jest szansa że nie dadzą rady wrócić 🙂 Co do argumentów, że otworzą się meliny, też nie widzę takiego problemu – takie miejsca bardzo łatwo zlokalizować i skontrolować.

Pozostaw odpowiedź Mieszkaniec Kato Anuluj pisanie odpowiedzi

*
*